sobota, 14 grudnia 2013

Przypadek?....... Nie sądzę .....




Siedziałem przed oknem w moim pokoju. Padał deszcz. Lubiłem taką pogodę. Przy przyjemnym szumie deszczu mogłem się troszkę zrelaksować i zapomnieć o wszystkich problemach, a niestety było ich naprawdę dużo. Chłopak mnie zostawił wywalili mnie z pracy. Nie miałem już nikogo tak naprawdę, no chyba że jednego upierdliwego kolegę. Zawsze się za mną szlajał. Był większy ode mnie. Gdy tak już siedziałem przed oknem usłyszałem nagle dzwonek do moich drzwi. Wstałem z podłogi i ociągającym się krokiem poszedłem otworzyć drzwi. Stał przed nimi ten znajomy mój upierdliwy: -Uru słuchaj ty mi tu się nie będziesz teraz smucił, jasne? Od dziś mieszkam u Ciebie i na nas obu będę zarabiał.-Wolałem już tego nie komentować wpuściłem go i pokazałem mu pokój w którym mógłby mieszkać.  Zaczął się rozpakowywać: -Ale ty tak na serio? -Tak, chcę Ci pomóc. Jesteś dla mnie bardzo ważny.-Zdziwiłem się słysząc te słowa. Było już dosyć późno więc poszliśmy się umyć i spać. Następnego dnia, gdy się obudziłem Aoiego nie było zostawił karteczkę że poszedł do pracy. Na stole leżała gazeta. Wziąłem ją do ręki i zacząłem czytać oferty pracy. Gdy już coś znalazłem dzwoniłem ale mówiono że to nieaktualne. Nagle zobaczyłem ofertę dość nietypową ofertę pracy: Zatródnimy ładnego chłopaka w klubie GO GO  jako striptizera. Pomyślałem że czemu nie, nie byłem brzydki. Trzeba było wysłać swoje zdjęcia na podany pod ogłoszeniem e-mail. Wysłałem. Po chwili dostałem odpowiedź że od jutra zaczynam i mam się stawić w pracy na 22:00. Ucieszyłem się że będę miał w końcu pracę. Nie byłem dumny z siebie, w końcu miałem się rozbierać i robić Bóg wie co przed innymi mężczyznami. No ale leprze to na początek niż nic.
    Po kilku godzinach Aoi wrócił z pracy:
-Cześć Uru!
-Cześć od jutra będę striptizerem-Powiedziałem a Aoiemu mina zbledła.
-Co takiego?!
-To co słyszysz.
-No i co będziesz pokazywał swoją dupe jakimś oblechom?!?!?!!!
-Tak, z pewnością tak.
-A wiesz pracój se gdzie chcesz.- Zły kolega poszedł robić obiad. Do końca dnia się do mnie nie odzywał dopieri przed pójściem spać zaczeliśmy rozmawiać na spokojnie:
-Uruś, ty naprawdę tego chcesz?
-Nie ale muszę.
-Nic nie musisz , ja będę na nas zarabiał.
-Oj daj już spokój i kładź się spać.
-No okey.-Aoi położył mi się na nogach i szybko zasnął. Ja tylko pokiwałem głową i zgasiłem lampkę nocną i sam po chwili zasnąłem. Następnego dnia Aoi próbował mnie odwieść od pomysłu pracy jako striptizer ale ja go nie słuchałem. O 21:00 dojechałem do miejsca pracy. Szef był bardzo miły. Powiedział mi wszystko co i jak. Po pewnym czasie zaczeli schodzić się goście. Więc musiałem zacząć tańczyć. Rozbierałem się i tańczyłem. Przyciągnąłem sporą publiczność rzucali do mnie pieniędzmi w pewnej chwili trochę mnie poniosło obok mnie leżał miś z doczepionym sztucznym penisem. Położyłem go na ziemi i zacząłem na niego siadać i wstawać. Ludzie patrzyli na mnie i krzyczeli różne pochlebiające mi teksty. Po zakończonej pracy szef poprosił mnie do siebie:
-Uruha byłeś genjalny.
-Ah... Dziękuję panu.- Szef przyciągną mnie do siebie tak bym mu usiadł na kolanach.
-A może chciałbyś potańczyć dla mnie-Wyszeptał mi do ucha seksownym głosem a ja się zarumieniłem.
-Niech pan tak nie mówi...
-Nie mów do mnie na pan jestem Syuzuki.
-Dobrze ale byłbym wdzięczny gdybyś mnie puścił bo muszę iść do domu.
-Może Cię podwieźć co?-Uśmiechnął się perwersyjnie.
-Nie dziękuję sam pojadę.
-No jak chcesz.-Puścił mnie.a ja poszedłem do domu. Od razu zasnąłem na kanapie nawet nie zdążyłem pójść do pokoju. Poczułem że ktoś mnie przykrywa kocem. Spałem tak od siódmej rano do osiemnastej. Gdy się obudziłem zobaczyłem siedzącego obok mnie Aoiego:
-Cześć .
-Cześć.
-Jak tam pierwsza noc w pracy?
-Normalnie super wszystko okey-Nie chciałem mu mówić co zrobiłem.
-Wiesz przyszedł do nas twój szef, dał mi nagranie, miało być dla ciebie ale coś mnie podkusiło żeby spojrzeć na nie i szczerze ci powiem że takiego popisu to jeszcze nigdy nie dałeś jak mogłeś to z tym miśkiem i to przed tyloma ludźmi!!!!?!?!!!-Wrzasnął ma mnie.
-Trochę mnie poniosło.-Nie myślałem że szef przyniesie to nagranie.
-Trochę poniosło!???!!!!
-Po czymś takim to mogli by ciebie wszyscy zgwałcić rozumiesz!!!?!!!???
-Oj tam daj spokój.
-Co daj spokój?!! Ja się martwię o ciebie a ty co . Ty sie tylko bardziej narażasz.
-Daj spokój.-Aoi wstał. Usiadł na mnie i mnie przytulił. Był taki ciepły. Też go przytuliłem.
-Uru to wszystko co się dzieje to nie jest przypadkiem to że się kiedyś poznaliśmy też nie było przupadkiem.
-Aoi ty na mnie w tedy w sklepie wpadłeś jak majtki kupowałem.
-No wiesz zrobiłem to specjalnie, jak tylko ciebie zobaczyłem wyglądałeś na wspaniałą osobę. Musiałem się z tobą poznać.
-Aha fajnie wiedzieć.
-Uru ja....-Nie dokończył bo zadzwonił dzwonek do drzwi a ja go zepchnąłem i poszedłem otworzyć. Przed drzwiami stał mój szef.
-Witaj Uruha.
-A no dzień dobry panu, dziękuję za tamten film.
-Ależ proszę, może poszedłbyś ze mną gdzieś przed pracą. -Aoi ptzyglądał się temu spojrzałem na niego a jego wzrok mówił bym z nim został w domu niż szlajał się gdzieś z szefem.
-Tak pewnie chodźmy.-Założyłem buty i wyszedłem zostawiając Aoiego samego w domu.
-A masz chłopaka?
-Nie... Miałem ale mnie zostawił.
-Idiota... Nie martw się będzie dobrze.-Szef się
Do mnie uśmiechną.
-Tak
-A co to za mężczyzna u ciebie w domu?
-Kolega, mieszka ze mną.
-Tylko kolega ?
-T-tak-Przy tym zawahałem się trochę, przecież Aoi to ... No właśnie.... Kim on dla mnie jest.
-Dobrze, ależ ten czas szybko mija już 21:00 trzeba iść do pracy.
-Tak trzeba.
-Dzisiaj będę intensywnie na ciebie patrzył ale dziś porobisz troszeczkę za kelnera bo dziś Ikoru będzie tańczył.
-Dobrze.
-Dam ci w pracy struj króliczka który założysz.-Pojechaliśmy do pracy. Dostałem przebranie. Założyłem obcisły kostium króliczka z ogonkiem i załozyłem uszy. Zacząłem obsługiwać gości. Nieraz mężczyźni mnie dotykali ale to tylko do pewnego stopnia. Czułem ich wzrok na moich nogach tyłku twarzy. Nie przejmowałem się tym. Niech sonie patrzą i tak nie poruchają.
Nagle mój szef przeszedł obok mnie przejeżdżając dłonią od mojej pupy aż do sutków. Wzdrygnąłem się. To było dziwne. Zacząłem obsługiwać resztę gości. Nagle do klubu wszedł Aoi. A mój szef zaciągną mnie na zaplecze. Zatkał mi usta ale i tak krzyczałem o pomoc.  Zobaczyłem że Aoi to zobaczył. Zaczął biec do mnie , wyrwał mnie z objęć mojego szefa:

-On już tu nie pracuje!!!!!!!!!
-To nie ty debilu o tym decydujesz tylko on!
-Nie ja już tu nie chcę pracować-Powiedziałem z płaczem. Aoi przykrył mnie długim czarnym płaszczem i pojechaliśmy jego samochodem do domu podczas jazdy :
-Aoi przepraszam mogłem cię posłuchać...-Było mi naprawdę wstyd.
-No przynajmniej masz nauczkę na następny raz.-powiedział ostrym głosem. Weszliśmy do domu Aoi zerwał ze mnie płaszcz i klękną przede mną trzymając mnie za ręce:
-Uru ja ..... kocham cię.- pocałował moje dłonie.-Chcesz ze mną chodzić?-Spojrzał mi prosto w oczy. Schyliłem się do niego i miałem jego twarz przed moją twarzą:
-Oczywiście że tak.-Aoi mnie przytulił i powalił na ziemię. Zaczął mnie całować. Odwzajemniałem pocałunki:
-Nigdy Cię nie oddam kochanie.-Przytuliłem go . On mnie podniósł i zaniósł do łazienki nalał wody do wanny i wykąpaliśmy się razem. pomyślałem : ''Tak to nie był przypadek że się poznaliśmy''.




THE END 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Nowy kolega 2

   Mówię: jeżeli mam pisać na tym blogu muszą być co najmniej 
2 komentarze. pozytywne/negatywne. nie obrażę się jak będzie ich więcej :3

AMEN 



Zarumieniłem się. Zrobiłem słodkie oczka i spojrzałem na Akire:

-Ale ja uważam.- też go przytuliłem.
-Ojej Akira ale masz czerwoniutkie wypieki na policzkach.-Patrzył się na mnie zbliżył się do mnie najwyraźniej chcąc mnie pocałować. Nagle do szatni wszedł mój drugi przyjaciel Light:
-Eeee... Reita zostaw Rukiego. -Powiedział chłopak z oburzeniem i zabrał mnie od Reity.
Byliśmy już w klasie mieliśmy właśnie w tedy rozdawać prezenty. Wszyscy położyli podarunki pod choinką. Pani zaczęła rozdawać prezenty.

Z jednej strony miałem nadzieję że to Akira mnie wylosował, z drugiej, bałem się że to jedna z tych dziewczyn którym się podobam. Dostałem prezent. Bałem się go otworzyć. W końcu to zrobiłem. W środku były słuchawki. Ucieszyłem się nagle zobaczyłem że Akira zaczyna aż całować te struny które mu dałem. Pomyślałem: "fascynujące taki mały prezent a tyle radości". Zobaczyłem na sam dół opakowania w którym był mój prezent było tam coś jeszcze, list . W którym było napisane:


"Przyjdź pod pałac kultury, jeśli chciałbyś wiedzieć kto Ci dał prezent. Mam nadzieję że się zjawisz, bo chciałbym Ci coś powiedzieć, duszę w sobie już to od dawna.

                                                                         Proszę przyjdź w to miejsce pod pałacem gdzie jest fontanna, będę czekał."
      Po tym liście wiedziałem tylko że to jest prezent od jakiegoś chłopaka. Zainteresowała mnie ta propozycja ponieważ byłem ciekawy od kogo to. Po lekcjach jak zawsze Akira odprowadzał mnie do domu:
-A wiesz jakiś ktoś który dał mi prezent chce się ze mną spotkać pod pałacem kultury.
-Pójdziesz?
-Tak, pewnie, czemu nie.
-Cieszę się ogromnie.-Uśmiechnął się podejrzanie. 
- LOL, A ty to niby czemu? -Zaśmiałem się.
-A tak sobie huehuehuehuehuehue.-Doszliśmy do mnie. Pożegnaliśmy się:
-To do zobaczenia Ryki!-Przytulił mnie.
-Aha? no to cześć?
      Wszedłem do siebie do mieszkania zjadłem obiad i postanowiłem pojechać pod pałac kultury. Ciekawiło mnie kto to będzie i co ma mi do powiedzenia ciekawego. Szedłem z uśmiechem, nagle gdy zbliżałem się do fontanny zobaczyłem Akira. Podbiegłem do niego:
-Akira? a co ty tu robisz?
-No przyszedłem się z tobą spotkać tak jak napisałem w liście.-Uśmiechną się szeroko, ja zacząłem się śmiać.
-Coś się stało Ruki?
-Nie no nic.- Jeszcze bardziej zacząłem się śmiać , nie mogłem przestać. W sumie to nie wiem co mnie śmieszyło ale w końcu nadal ze śmiechem w głosie zapytałem Reity.
-A co ty takiego chcesz mi powiedzieć?
-A to to później, na razie chodź pochodzimy sobie- Uśmiechną się do mnie. Szliśmy i rozmawialiśmy o różnych pierdołach. Nagle Reita zapytał :
-Czemu nie masz rękawiczek ?
-Zapomniałem z domu...-Akira zdjął jedną ze swoich rękawiczek i dał ją mnie. Założyłem ją na prawą rękę. Za lewą złapał mnie Akira. Aż mnie dziwiło jakie on ma wielkie łapy:
-Akira, zdajesz sobie sprawę z tego że tu chodzi mnóstwo ludzi i ich wzrok skupia się na nas?
-A co Cię ludzi obchodzą?
-No niby nic ale to tak dziwnie, przecież mogą pomyśleć że my wiesz....-Zaciąłem się i zarumieniłem.
-No co maluchu?-Znowu tak do mnie powiedział.
-No że my razem chodzimy...
-Nie przejmuj się i tak już jest ciemno więc ni za bardzo widać nasze twarze wię c nikt znajomy nas na pewno nie pozna. -Uśmiechnął się i spojrzał na moją zarumienioną twarz.
-Ryki ty się rumienisz !!!!-Miał zaciesz jak pięcioletnie dziecko na widok sklepu z masa cukierków. 
-Co  się tak podniecasz? To z zimna.
-Daj ja cię ogrzeję. -Podszedł do mnie. Nikogo nie było na ulicy na której się znajdowaliśmy. Przytulił mnie. Nagle zaczął padać śnieg. Zaświeciły się wszystkie świąteczne ozdoby na latarniach. Wszystkie choinki, chłopak spojrzał mi prosto w oczy:
-Ruki ja....-Zaciął się na chwilę. 
-Co?-Zapytałem cichym i słodkim głosikiem.
-Ja Kocham Cię.-Przytulił mnie mocno i zaczął płakać.-Ja przepraszam Ruki jeżeli Cię uraziłem.-Przytuliłam go.
-Nie uraziłeś, ja też Ciebie Kocham.-Reita podniósł głowę spojrzał mi w oczy i mnie pocałował. 


Jak dla mnie to były najleprze mikołajki w moim całym życiu.....






                                    THE END. 

środa, 4 grudnia 2013

Nowy kolega 1

Od razu powiem że jeśli ktoś chce bym pisała dalej tego bloga musi być pozytywny/negatywny komentarz.
                                  Amen.



        Tego dnia spóźniłem się do szkoły. Było już sporo po 8:00. Wbiegłem do klasy niczym torpeda przewracając się i upadając tuż przed nogami nauczycielki fizyki. Kazała mi usiąść z nowym chłopakiem który przyszedł akurat do nas do klasy.Usiadłem obok chłopaka ubranego w czarny top i długie czarne obcisłe rurki. Patrzyłem się przez chwilę na jego umięśnione ręce. Jego włosy były w blond kolorze, nieco rozczochrane. Chłopak miał na imię Akira. Zdawał mi się dziwnie znajomy. Po chwili gdy pani odwróciła wzrok odwrócił się do mnie z uśmiechał i przywitał się ze mną. Zadzwonił dzwonek obaj wstaliśmy. On był taki wielki. Byłem zapatrzony w niego jak w jakiś obrazek. Od razu zaczął mówić do mnie ''mały''. Zdziwiło mnie to ale 0k niby miał rację. Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Bardzo się polubiliśmy. Od tego dnia na każdej lekcji siedzieliśmy razem.

         Czas zleciał szybko, znaliśmy się już 2 miesiące. Niedługo miały być mikołajki. W klasie  losowaliśmy osoby którym mieliśmy kupić prezent. Wylosowałem Akire. Mina mi zbledła, nie miałem pojęcia co ja mam mu kupić. W domu siedziałem i patrzyłem się bez celu w kartkę z jego imieniem. W pewnym momencie przyszło mi do głowy że mógłbym mu kupić struny do gitary. Wyleciałem z domu jak torpeda biegnąc do sklepu muzycznego. Wszedłem do niego kupiłem struny. Wychodząc liczyłem resztę, nagle wpadłem na wysokiego chłopaka. Spojrzałem w górę to był Akira:
-Ruki? A co ty tu robisz?-spytał mnie ze zdziwieniem.
-Czytam opakowania-zacząłem się śmiać jak idiota i wybiegłem ze sklepu. Po drodze myślałem że ja naprawdę jestem głupi. Chciałem jak najszybciej wrócić do domu i zapakować prezent. Idąc już po ciemku widziałem tyle ludzi darzących się miłością. Ja nie doświadczyłem takiej prawdziwej nigdy.Wróciłem do domu i od razu powaliłem się na łóżko. Spojrzałem na biurko na którym leżał papier do pakowania prezentów. Podniosłem się i zapakowałem podarunek. Zjadłem kolację, poszedłem się kąpać. Rodziców nie było w domu. Gdy już lerzałem w wannie, zadzwonił dzwonek do drzwi. Wyszedłem szybko i zawinąłem się ręcznikiem. Otworzyłem. W drzwiach stał Akira:
-Cześć malutki!-Wykrzykną rozradowanym głosem.
-Cześć? Aco ty tu robisz?-Zapytałem ze zdziwieniem poniewarz była już 22:30.
-Przyszedłem powiedzieć Ci dobranoc. Więc mówię dobranoc.-Powiedział z uśmiechem całując mnie w czoło i wyszedł. Przez jakieś 10 minut stałem gapiąc się w drzwi  którymi wyszedł. Nagle ocknąłem się i pomyślałem ''Akira to głuptas''. Wróciłem doojej kąpieli.Po wyjściu z wanny poszedłem spać. Następnego dnia wstałem wcześniej by się nie spóźnić do szkoły. Miałem nadzieję, że Akira ucieszy się z prezentu. Ubrałem się i poszedłem do szkoły. Przed szkołą czekał na mnie Akira. Lubiłem go , nawet bardzo go lubiłem. Poszliśmy zdjąć kurtki. Gdy zdejmowałem kurtkę poślizgnąłem się. Nawet nie zaóważyłem że znalazłem się w ramionach Akiry. Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy. Nagle chłopak mnie przytulił:
-Musisz bardziej uważać na to co robisz......