Siedziałem przed oknem w moim pokoju. Padał deszcz. Lubiłem taką pogodę. Przy przyjemnym szumie deszczu mogłem się troszkę zrelaksować i zapomnieć o wszystkich problemach, a niestety było ich naprawdę dużo. Chłopak mnie zostawił wywalili mnie z pracy. Nie miałem już nikogo tak naprawdę, no chyba że jednego upierdliwego kolegę. Zawsze się za mną szlajał. Był większy ode mnie. Gdy tak już siedziałem przed oknem usłyszałem nagle dzwonek do moich drzwi. Wstałem z podłogi i ociągającym się krokiem poszedłem otworzyć drzwi. Stał przed nimi ten znajomy mój upierdliwy: -Uru słuchaj ty mi tu się nie będziesz teraz smucił, jasne? Od dziś mieszkam u Ciebie i na nas obu będę zarabiał.-Wolałem już tego nie komentować wpuściłem go i pokazałem mu pokój w którym mógłby mieszkać. Zaczął się rozpakowywać: -Ale ty tak na serio? -Tak, chcę Ci pomóc. Jesteś dla mnie bardzo ważny.-Zdziwiłem się słysząc te słowa. Było już dosyć późno więc poszliśmy się umyć i spać. Następnego dnia, gdy się obudziłem Aoiego nie było zostawił karteczkę że poszedł do pracy. Na stole leżała gazeta. Wziąłem ją do ręki i zacząłem czytać oferty pracy. Gdy już coś znalazłem dzwoniłem ale mówiono że to nieaktualne. Nagle zobaczyłem ofertę dość nietypową ofertę pracy: Zatródnimy ładnego chłopaka w klubie GO GO jako striptizera. Pomyślałem że czemu nie, nie byłem brzydki. Trzeba było wysłać swoje zdjęcia na podany pod ogłoszeniem e-mail. Wysłałem. Po chwili dostałem odpowiedź że od jutra zaczynam i mam się stawić w pracy na 22:00. Ucieszyłem się że będę miał w końcu pracę. Nie byłem dumny z siebie, w końcu miałem się rozbierać i robić Bóg wie co przed innymi mężczyznami. No ale leprze to na początek niż nic.
Po kilku godzinach Aoi wrócił z pracy:
-Cześć Uru!
-Cześć od jutra będę striptizerem-Powiedziałem a Aoiemu mina zbledła.
-Co takiego?!
-To co słyszysz.
-No i co będziesz pokazywał swoją dupe jakimś oblechom?!?!?!!!
-Tak, z pewnością tak.
-A wiesz pracój se gdzie chcesz.- Zły kolega poszedł robić obiad. Do końca dnia się do mnie nie odzywał dopieri przed pójściem spać zaczeliśmy rozmawiać na spokojnie:
-Uruś, ty naprawdę tego chcesz?
-Nie ale muszę.
-Nic nie musisz , ja będę na nas zarabiał.
-Oj daj już spokój i kładź się spać.
-No okey.-Aoi położył mi się na nogach i szybko zasnął. Ja tylko pokiwałem głową i zgasiłem lampkę nocną i sam po chwili zasnąłem. Następnego dnia Aoi próbował mnie odwieść od pomysłu pracy jako striptizer ale ja go nie słuchałem. O 21:00 dojechałem do miejsca pracy. Szef był bardzo miły. Powiedział mi wszystko co i jak. Po pewnym czasie zaczeli schodzić się goście. Więc musiałem zacząć tańczyć. Rozbierałem się i tańczyłem. Przyciągnąłem sporą publiczność rzucali do mnie pieniędzmi w pewnej chwili trochę mnie poniosło obok mnie leżał miś z doczepionym sztucznym penisem. Położyłem go na ziemi i zacząłem na niego siadać i wstawać. Ludzie patrzyli na mnie i krzyczeli różne pochlebiające mi teksty. Po zakończonej pracy szef poprosił mnie do siebie:
-Uruha byłeś genjalny.
-Ah... Dziękuję panu.- Szef przyciągną mnie do siebie tak bym mu usiadł na kolanach.
-A może chciałbyś potańczyć dla mnie-Wyszeptał mi do ucha seksownym głosem a ja się zarumieniłem.
-Niech pan tak nie mówi...
-Nie mów do mnie na pan jestem Syuzuki.
-Dobrze ale byłbym wdzięczny gdybyś mnie puścił bo muszę iść do domu.
-Może Cię podwieźć co?-Uśmiechnął się perwersyjnie.
-Nie dziękuję sam pojadę.
-No jak chcesz.-Puścił mnie.a ja poszedłem do domu. Od razu zasnąłem na kanapie nawet nie zdążyłem pójść do pokoju. Poczułem że ktoś mnie przykrywa kocem. Spałem tak od siódmej rano do osiemnastej. Gdy się obudziłem zobaczyłem siedzącego obok mnie Aoiego:
-Cześć .
-Cześć.
-Jak tam pierwsza noc w pracy?
-Normalnie super wszystko okey-Nie chciałem mu mówić co zrobiłem.
-Wiesz przyszedł do nas twój szef, dał mi nagranie, miało być dla ciebie ale coś mnie podkusiło żeby spojrzeć na nie i szczerze ci powiem że takiego popisu to jeszcze nigdy nie dałeś jak mogłeś to z tym miśkiem i to przed tyloma ludźmi!!!!?!?!!!-Wrzasnął ma mnie.
-Trochę mnie poniosło.-Nie myślałem że szef przyniesie to nagranie.
-Trochę poniosło!???!!!!
-Po czymś takim to mogli by ciebie wszyscy zgwałcić rozumiesz!!!?!!!???
-Oj tam daj spokój.
-Co daj spokój?!! Ja się martwię o ciebie a ty co . Ty sie tylko bardziej narażasz.
-Daj spokój.-Aoi wstał. Usiadł na mnie i mnie przytulił. Był taki ciepły. Też go przytuliłem.
-Uru to wszystko co się dzieje to nie jest przypadkiem to że się kiedyś poznaliśmy też nie było przupadkiem.
-Aoi ty na mnie w tedy w sklepie wpadłeś jak majtki kupowałem.
-No wiesz zrobiłem to specjalnie, jak tylko ciebie zobaczyłem wyglądałeś na wspaniałą osobę. Musiałem się z tobą poznać.
-Aha fajnie wiedzieć.
-Uru ja....-Nie dokończył bo zadzwonił dzwonek do drzwi a ja go zepchnąłem i poszedłem otworzyć. Przed drzwiami stał mój szef.
-Witaj Uruha.
-A no dzień dobry panu, dziękuję za tamten film.
-Ależ proszę, może poszedłbyś ze mną gdzieś przed pracą. -Aoi ptzyglądał się temu spojrzałem na niego a jego wzrok mówił bym z nim został w domu niż szlajał się gdzieś z szefem.
-Tak pewnie chodźmy.-Założyłem buty i wyszedłem zostawiając Aoiego samego w domu.
-A masz chłopaka?
-Nie... Miałem ale mnie zostawił.
-Idiota... Nie martw się będzie dobrze.-Szef się
Do mnie uśmiechną.
-Tak
-A co to za mężczyzna u ciebie w domu?
-Kolega, mieszka ze mną.
-Tylko kolega ?
-T-tak-Przy tym zawahałem się trochę, przecież Aoi to ... No właśnie.... Kim on dla mnie jest.
-Dobrze, ależ ten czas szybko mija już 21:00 trzeba iść do pracy.
-Tak trzeba.
-Dzisiaj będę intensywnie na ciebie patrzył ale dziś porobisz troszeczkę za kelnera bo dziś Ikoru będzie tańczył.
-Dobrze.
-Dam ci w pracy struj króliczka który założysz.-Pojechaliśmy do pracy. Dostałem przebranie. Założyłem obcisły kostium króliczka z ogonkiem i załozyłem uszy. Zacząłem obsługiwać gości. Nieraz mężczyźni mnie dotykali ale to tylko do pewnego stopnia. Czułem ich wzrok na moich nogach tyłku twarzy. Nie przejmowałem się tym. Niech sonie patrzą i tak nie poruchają.
Nagle mój szef przeszedł obok mnie przejeżdżając dłonią od mojej pupy aż do sutków. Wzdrygnąłem się. To było dziwne. Zacząłem obsługiwać resztę gości. Nagle do klubu wszedł Aoi. A mój szef zaciągną mnie na zaplecze. Zatkał mi usta ale i tak krzyczałem o pomoc. Zobaczyłem że Aoi to zobaczył. Zaczął biec do mnie , wyrwał mnie z objęć mojego szefa:
-On już tu nie pracuje!!!!!!!!!
-To nie ty debilu o tym decydujesz tylko on!
-Nie ja już tu nie chcę pracować-Powiedziałem z płaczem. Aoi przykrył mnie długim czarnym płaszczem i pojechaliśmy jego samochodem do domu podczas jazdy :
-Aoi przepraszam mogłem cię posłuchać...-Było mi naprawdę wstyd.
-No przynajmniej masz nauczkę na następny raz.-powiedział ostrym głosem. Weszliśmy do domu Aoi zerwał ze mnie płaszcz i klękną przede mną trzymając mnie za ręce:
-Uru ja ..... kocham cię.- pocałował moje dłonie.-Chcesz ze mną chodzić?-Spojrzał mi prosto w oczy. Schyliłem się do niego i miałem jego twarz przed moją twarzą:
-Oczywiście że tak.-Aoi mnie przytulił i powalił na ziemię. Zaczął mnie całować. Odwzajemniałem pocałunki:
-Nigdy Cię nie oddam kochanie.-Przytuliłem go . On mnie podniósł i zaniósł do łazienki nalał wody do wanny i wykąpaliśmy się razem. pomyślałem : ''Tak to nie był przypadek że się poznaliśmy''.
THE END
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz