Mówię: jeżeli mam pisać na tym blogu muszą być co najmniej
2 komentarze. pozytywne/negatywne. nie obrażę się jak będzie ich więcej :3
AMEN
Zarumieniłem się. Zrobiłem słodkie oczka i spojrzałem na Akire:
-Ale ja uważam.- też go przytuliłem.
-Ojej Akira ale masz czerwoniutkie wypieki na policzkach.-Patrzył się na mnie zbliżył się do mnie najwyraźniej chcąc mnie pocałować. Nagle do szatni wszedł mój drugi przyjaciel Light:
-Eeee... Reita zostaw Rukiego. -Powiedział chłopak z oburzeniem i zabrał mnie od Reity.
Byliśmy już w klasie mieliśmy właśnie w tedy rozdawać prezenty. Wszyscy położyli podarunki pod choinką. Pani zaczęła rozdawać prezenty.
Z jednej strony miałem nadzieję że to Akira mnie wylosował, z drugiej, bałem się że to jedna z tych dziewczyn którym się podobam. Dostałem prezent. Bałem się go otworzyć. W końcu to zrobiłem. W środku były słuchawki. Ucieszyłem się nagle zobaczyłem że Akira zaczyna aż całować te struny które mu dałem. Pomyślałem: "fascynujące taki mały prezent a tyle radości". Zobaczyłem na sam dół opakowania w którym był mój prezent było tam coś jeszcze, list . W którym było napisane:
"Przyjdź pod pałac kultury, jeśli chciałbyś wiedzieć kto Ci dał prezent. Mam nadzieję że się zjawisz, bo chciałbym Ci coś powiedzieć, duszę w sobie już to od dawna.
Proszę przyjdź w to miejsce pod pałacem gdzie jest fontanna, będę czekał."
Po tym liście wiedziałem tylko że to jest prezent od jakiegoś chłopaka. Zainteresowała mnie ta propozycja ponieważ byłem ciekawy od kogo to. Po lekcjach jak zawsze Akira odprowadzał mnie do domu:
-A wiesz jakiś ktoś który dał mi prezent chce się ze mną spotkać pod pałacem kultury.
-Pójdziesz?
-Tak, pewnie, czemu nie.
-Cieszę się ogromnie.-Uśmiechnął się podejrzanie.
- LOL, A ty to niby czemu? -Zaśmiałem się.
-A tak sobie huehuehuehuehuehue.-Doszliśmy do mnie. Pożegnaliśmy się:
-To do zobaczenia Ryki!-Przytulił mnie.
-Aha? no to cześć?
Wszedłem do siebie do mieszkania zjadłem obiad i postanowiłem pojechać pod pałac kultury. Ciekawiło mnie kto to będzie i co ma mi do powiedzenia ciekawego. Szedłem z uśmiechem, nagle gdy zbliżałem się do fontanny zobaczyłem Akira. Podbiegłem do niego:
-Akira? a co ty tu robisz?
-No przyszedłem się z tobą spotkać tak jak napisałem w liście.-Uśmiechną się szeroko, ja zacząłem się śmiać.
-Coś się stało Ruki?
-Nie no nic.- Jeszcze bardziej zacząłem się śmiać , nie mogłem przestać. W sumie to nie wiem co mnie śmieszyło ale w końcu nadal ze śmiechem w głosie zapytałem Reity.
-A co ty takiego chcesz mi powiedzieć?
-A to to później, na razie chodź pochodzimy sobie- Uśmiechną się do mnie. Szliśmy i rozmawialiśmy o różnych pierdołach. Nagle Reita zapytał :
-Czemu nie masz rękawiczek ?
-Zapomniałem z domu...-Akira zdjął jedną ze swoich rękawiczek i dał ją mnie. Założyłem ją na prawą rękę. Za lewą złapał mnie Akira. Aż mnie dziwiło jakie on ma wielkie łapy:
-Akira, zdajesz sobie sprawę z tego że tu chodzi mnóstwo ludzi i ich wzrok skupia się na nas?
-A co Cię ludzi obchodzą?
-No niby nic ale to tak dziwnie, przecież mogą pomyśleć że my wiesz....-Zaciąłem się i zarumieniłem.
-No co maluchu?-Znowu tak do mnie powiedział.
-No że my razem chodzimy...
-Nie przejmuj się i tak już jest ciemno więc ni za bardzo widać nasze twarze wię c nikt znajomy nas na pewno nie pozna. -Uśmiechnął się i spojrzał na moją zarumienioną twarz.
-Ryki ty się rumienisz !!!!-Miał zaciesz jak pięcioletnie dziecko na widok sklepu z masa cukierków.
-Co się tak podniecasz? To z zimna.
-Daj ja cię ogrzeję. -Podszedł do mnie. Nikogo nie było na ulicy na której się znajdowaliśmy. Przytulił mnie. Nagle zaczął padać śnieg. Zaświeciły się wszystkie świąteczne ozdoby na latarniach. Wszystkie choinki, chłopak spojrzał mi prosto w oczy:
-Ruki ja....-Zaciął się na chwilę.
-Co?-Zapytałem cichym i słodkim głosikiem.
-Ja Kocham Cię.-Przytulił mnie mocno i zaczął płakać.-Ja przepraszam Ruki jeżeli Cię uraziłem.-Przytuliłam go.
-Nie uraziłeś, ja też Ciebie Kocham.-Reita podniósł głowę spojrzał mi w oczy i mnie pocałował.
Jak dla mnie to były najleprze mikołajki w moim całym życiu.....
THE END.
2 komentarze. pozytywne/negatywne. nie obrażę się jak będzie ich więcej :3
AMEN
Zarumieniłem się. Zrobiłem słodkie oczka i spojrzałem na Akire:
-Ale ja uważam.- też go przytuliłem.
-Ojej Akira ale masz czerwoniutkie wypieki na policzkach.-Patrzył się na mnie zbliżył się do mnie najwyraźniej chcąc mnie pocałować. Nagle do szatni wszedł mój drugi przyjaciel Light:
-Eeee... Reita zostaw Rukiego. -Powiedział chłopak z oburzeniem i zabrał mnie od Reity.
Byliśmy już w klasie mieliśmy właśnie w tedy rozdawać prezenty. Wszyscy położyli podarunki pod choinką. Pani zaczęła rozdawać prezenty.
Z jednej strony miałem nadzieję że to Akira mnie wylosował, z drugiej, bałem się że to jedna z tych dziewczyn którym się podobam. Dostałem prezent. Bałem się go otworzyć. W końcu to zrobiłem. W środku były słuchawki. Ucieszyłem się nagle zobaczyłem że Akira zaczyna aż całować te struny które mu dałem. Pomyślałem: "fascynujące taki mały prezent a tyle radości". Zobaczyłem na sam dół opakowania w którym był mój prezent było tam coś jeszcze, list . W którym było napisane:
"Przyjdź pod pałac kultury, jeśli chciałbyś wiedzieć kto Ci dał prezent. Mam nadzieję że się zjawisz, bo chciałbym Ci coś powiedzieć, duszę w sobie już to od dawna.
Proszę przyjdź w to miejsce pod pałacem gdzie jest fontanna, będę czekał."
Po tym liście wiedziałem tylko że to jest prezent od jakiegoś chłopaka. Zainteresowała mnie ta propozycja ponieważ byłem ciekawy od kogo to. Po lekcjach jak zawsze Akira odprowadzał mnie do domu:
-A wiesz jakiś ktoś który dał mi prezent chce się ze mną spotkać pod pałacem kultury.
-Pójdziesz?
-Tak, pewnie, czemu nie.
-Cieszę się ogromnie.-Uśmiechnął się podejrzanie.
- LOL, A ty to niby czemu? -Zaśmiałem się.
-A tak sobie huehuehuehuehuehue.-Doszliśmy do mnie. Pożegnaliśmy się:
-To do zobaczenia Ryki!-Przytulił mnie.
-Aha? no to cześć?
Wszedłem do siebie do mieszkania zjadłem obiad i postanowiłem pojechać pod pałac kultury. Ciekawiło mnie kto to będzie i co ma mi do powiedzenia ciekawego. Szedłem z uśmiechem, nagle gdy zbliżałem się do fontanny zobaczyłem Akira. Podbiegłem do niego:
-Akira? a co ty tu robisz?
-No przyszedłem się z tobą spotkać tak jak napisałem w liście.-Uśmiechną się szeroko, ja zacząłem się śmiać.
-Coś się stało Ruki?
-Nie no nic.- Jeszcze bardziej zacząłem się śmiać , nie mogłem przestać. W sumie to nie wiem co mnie śmieszyło ale w końcu nadal ze śmiechem w głosie zapytałem Reity.
-A co ty takiego chcesz mi powiedzieć?
-A to to później, na razie chodź pochodzimy sobie- Uśmiechną się do mnie. Szliśmy i rozmawialiśmy o różnych pierdołach. Nagle Reita zapytał :
-Czemu nie masz rękawiczek ?
-Zapomniałem z domu...-Akira zdjął jedną ze swoich rękawiczek i dał ją mnie. Założyłem ją na prawą rękę. Za lewą złapał mnie Akira. Aż mnie dziwiło jakie on ma wielkie łapy:
-Akira, zdajesz sobie sprawę z tego że tu chodzi mnóstwo ludzi i ich wzrok skupia się na nas?
-A co Cię ludzi obchodzą?
-No niby nic ale to tak dziwnie, przecież mogą pomyśleć że my wiesz....-Zaciąłem się i zarumieniłem.
-No co maluchu?-Znowu tak do mnie powiedział.
-No że my razem chodzimy...
-Nie przejmuj się i tak już jest ciemno więc ni za bardzo widać nasze twarze wię c nikt znajomy nas na pewno nie pozna. -Uśmiechnął się i spojrzał na moją zarumienioną twarz.
-Ryki ty się rumienisz !!!!-Miał zaciesz jak pięcioletnie dziecko na widok sklepu z masa cukierków.
-Co się tak podniecasz? To z zimna.
-Daj ja cię ogrzeję. -Podszedł do mnie. Nikogo nie było na ulicy na której się znajdowaliśmy. Przytulił mnie. Nagle zaczął padać śnieg. Zaświeciły się wszystkie świąteczne ozdoby na latarniach. Wszystkie choinki, chłopak spojrzał mi prosto w oczy:
-Ruki ja....-Zaciął się na chwilę.
-Co?-Zapytałem cichym i słodkim głosikiem.
-Ja Kocham Cię.-Przytulił mnie mocno i zaczął płakać.-Ja przepraszam Ruki jeżeli Cię uraziłem.-Przytuliłam go.
-Nie uraziłeś, ja też Ciebie Kocham.-Reita podniósł głowę spojrzał mi w oczy i mnie pocałował.
Jak dla mnie to były najleprze mikołajki w moim całym życiu.....
THE END.

To było takie bo prostu awwwwwwwww :3 Jak ja uwielbiam takie słodziutkie opowiadania.
OdpowiedzUsuń